poniedziałek, 30 września 2019

12. dnia 28.09.2019

Są momenty, że zastanawiam się po co to wszystko...? Po co mi ten blog... Po co mi praca itp...
No właśnie po coś. Po to żebym rano wstała, zrobiła makijaż, żebym musiała wyjść z domu, żebym musiała rozmawiać z ludźmi choćby nie wiem jak było to trudne. Czasami siedząc w pracy mam łzy w oczach, czasami duszę się siedząc za komputerem. Czasami założona maska bardzo uwiera ale co gdyby nie to...? Co gdybym nie musiała tego wszystkiego? Jestem absolutnie pewna, że marazm jaki by mnie dopadł całkowicie pogrążyłby mnie w stanie wegetacji. Bo skoro nic nie muszę a jedyne czego pragnę to kakao i ciepły koc to po co miałabym walczyć ze swoimi "demonami"?
Czasami i taki czas jest potrzebny, czasami musimy przegrac bitwę i dać sobie na przegrupowanie sił... Nie ma w tym nic złego. To, że czasem wygra dołek to żaden wstyd ani powód do dodatkowego kajania się. Dajmy sobie ten czas, złapmy siły, nie bójmy się  słabości bo ona czasami jest nam potrzebna żeby złapać oddech. Aaale...
Postarajmy się nie rezygnować całkowicie z wszystkiego co daje nam choć odrobinę pozytywnych emocji. Mi moja praca daje dużo satysfakcji, kontakt z ludźmi ich pozytywne reakcje na moja osobe to takie małe światełka codzienności, trochę jak świetliki w ciemnym tunelu - pomagaja przetrwać. 
Po co mi blog? Po to żebym mogła sobie o tym przypomniec od czasu do czasu. Kiedy dzień jest dobry albo tylko lepszy na tyle, że mogę napisać coś dobrego to piszę na przyszłość... A jak jest tak źle jak bywało ostatnimi czasy - piszę, żeby wyrzucić z siebie złe emocje, mysli one kumulując mi się w głowie zatruwają mnie od środka więc muszę je wyrzucić, pozbyć się ich... W takich złych momentach kiedy górę bierze ciemna strona, kiedy częściej myślę o śmierci czy o poprostu ciepłym kocu, kiedy mam łzy w oczach i duszności bo zwykłe bycie mnie przerasta czytam sobie moje wpisy te lepsze. Czytam te, które mówią o wlace, o sile otoczenia, które ma ogromny wpływ na moją codzienna walkę. Czasami jedno tylko zdanie, jedna sytuacja przesądza o kilku kolejnych dniach.
Rozpisałam się, pewnie bez sensu ale... 
Chcę powiedzieć, że nawet kiedy brakuje nam sił, kiedy wydaje się, że wszystko jest czarne lub szare znajdźmy w sobie odrobinę siły i zawalczmy... WARTO...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

13. dnia 30.09.2019

Pierwszy dzień urlopu... Żeby była janośc urlop wzięłam ponieważ w czerwcu minął rok od kiedy nie miałam kontaktu z psychiatrą (prócz jed...