A co kiedy serce krwawi...?
Zdarzają się w życiu sytuacje, że serce krwawi tak bardzo, że nie chce bić. Bije bo musi, tak karze mu natura. Ale każde uderzenie boli tak bardzo, że zmuszanie seca do takiego bicia to barbarzynstwo dla człowieka je noszacego.
Jak radzisz sobie kiedy serce krwawi?
Ja sobie nie radzę :(
Dla mnie każdy moment kiedy w sercu pojawia się smutek, żal i złość to armagedon, absolutny koniec mojego świata. W ostatnich miesiącach równy jest pragnieniu śmierci ale to już chyba nauczyłam się oppanowywac. W każdym razie każe takie krwawienie zostawia w sercu i w umyśle trwałą bliznę. Te blizny z czasem są coraz większe, grubsze. Pewnie przez to że serce ma swoją objętość, nie zwiększa się. Raczej maleje z każdą blizną... Kiedyś pewnie przyjdzie moment, że będzie już tak małe, że miłość w nim schowana wyleje się nie mając już miejsca i zostanie pusty flak, bez uczuć, wyrzuty z ciepła, empatii, radości dawania.
Może właśnie wtedy przyjdzie moment, że przestanie boleć...?
Tego nie wiem, wiem natomiast, że nie chce nigdy tego zaznać... Serce bez miłości to jak suche koryto rzeki bez życia, piękna, nic nie warty twór...
Jak wtedy walczyć o zdrowie swojej głowy? Nie da się. Wtedy pozostaje się poddać temu co nastąpi, może dół, może góra a może całkowite nieczucie... Wtedy dobrze mieć dobrą duszę, która pozwoli sercu poczuć że nadal jest cokolwiek warte. Jeśli Macie taką osobę dbajcie o nią.
Walczcie o swoje serca 💕💕 💕
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz